Archive for Listopad 2013

Ile za to LTE

Czy transmisja danych z wykorzystaniem LTE to usługa premium? Tak twierdzą niektórzy szefowie operatorów komórkowych. Są też inne strategie cenowe.

Uznanie LTE za usługę premium oznacza ni mniej ni więcej, że sprzedawana jest ona drożej niz „klasyczny” szybki mobilny dostęp do internetu. Zwolennicy takiego cenowego traktowania LTE wychodzą z założenia, że inwestycja w zakup częstotliwości teoretycznie umożliwiających superszybki przesył danych i w zbudowanie sieci musi się szybciej zwracać niż nakłady poniesione na budowę, a potem unowocześnianie sieci 3G. Usługi LTE drożej niż transmisję danych 3G sprzedaje m.in. Orange we Francji. W tym roku różnica jest niewielka – 1 euro – ale jak wyczytałem jakiś czas temu w serwisie TeleGeography – od 2014 roku ma to być już 10 euro. Czy Orange w Polsce pójdzie tym tropem?

Inaczej postępuje Play. Co prawda w zasadzie wszystkim klientom korzystającym z mobilnego internetu oferuje LTE (technologia nie jest dostępna dla starszych taryf, w tym np. dla Play Fresh na kartę), ale ogranicza prędkość. Wprowadził też nowe dedykowane LTE taryfy w ofercie transmisji danych. Ich konstrukcja jest prosta: im niższa cena tym mniejszy opłacony pakiet danych (i tu nie ma nic nowego) i mniejsza maksymalna dostępna prędkość. Ten model kilka lat temu stosował Plus. Mutacją propozycji Play jest oferowanie dostępu do LTE dopiero od pewnego poziomu cen, a tym samym wielkości pakietu danych.

Trzeci model stosuje Plus. Nie ma ograniczeń prędkości. Nie mam rozróżnienia ceny internetu 3G/3,5G/3,75G/LTE. Ale i Plus sygnalizował jakiś czas temu, że będzie chciał zarabiać dodatkowo na internecie. W jaki sposób? Oferując usługi typu class of service. W takiej usłudze klient płaci za to, że ma zapewniony dostęp do szerszego pasma, a przez to szansę na wyższą prędkość transmisji danych.

Czwarty model jest zaprzeczeniem pierwszego opisanego w tym tekście. Są operatorzy oferujący LTE taniej niż HSPA/HSPA+. Dlaczego? Po pierwsze chcą zachęcić do korzystania. Po drugie LTE jest z punktu widzenia operatora bardziej efektywną technologią wykorzystania pasma niż HSPA. A skoro jest bardziej efektywna, to i koszty wytworzenia usługi są niższe. A przy okazji klienci LTE zwalniają co raz bardziej zapchane pasmo w 3G.

BSkyB, czy Vivendi

W prezentacji przygotowanej przez zarząd Cyfrowego Polsatu w związku z planem pośredniego przejęcia Polkomtelu roi się od nazw zagranicznych firm, do których porównywane są parametry przyszłej transakcji.

Gdy na spotkaniu z analitykami i dziennikarzami spytano Dominika Libickiego, prezesa CP, do której z nich najlepiej porównywać  „nowy” Cyfrowy Polsat wskazał BSkyB, brytyjską platformę satelitarną, która dostarcza także usługi telekomunikacyjne i stacjonarnego dostępu do internetu.

Moim zdaniem, „na dziś” bardziej adekwatnym wzorcem do porównań jest Vivendi. Francuska grupa mocno siedzi w telewizji (Canal+ Group) i telefonii komórkowej (SFR). Te dwie nogi odpowiadają za ok. 70 proc. jej przychodów. Vivendi ma też dział zajmujący się muzyką (Universal Music Group) i brazylijską spółkę dostarczającą usługi płatnej telewizji oraz dostępu do internetu (GVT).

Szkopuł w tym, że paryska firma realizuje dokładnie odwrotny plan niż ten, który ogłosiła warszawska spółka. Francuzi w najnowszej wersji swej strategii chcą skupić się na mediach. W ostatnich tygodniach pozbyli się działu produkującego gry (Activision Blizzard) i sprzedali kupiony w 2000 roku Maroc Telecom. Wydzielenie SFR i wprowadzenie go na giełdę to plan na 2014 rok. A wszystko po to, by zredukować wielkie długi zaciągnięte na przejęcia związane z budową grupy w dotychczasowym kształcie. Jak poinformowali Francuzi w raporcie za III kwartał, ich dług netto wynosi 16,4 mld euro. Po rozliczeniu transakcji sprzedaży Activision i Maroc Telecom oraz kupna akcji Canal+ zmniejsza się do 7,2 mld euro.