Wszystko na sprzedaż?

Ciekawie się zrobiło u południowo-zachodnich sąsiadów. Wygląda na to, że każdy z trzech operatorów komórkowych może zmienić właściciela.

Hiszpańska Telefonica, która musi zmniejszyć dług właśnie potwierdziła, że rozważa sprzedanie swej czeskiej spółki, która nad Wełtawą jest odpowiednikiem Telekomunikacji Polskiej. Analitycy i media już obstawili, kto będzie kupcem. Najpoważniejszym kandydatem jest kontrolowany przez Petra Kellnera, 49-letniego miliardera fundusz PPF, który w tym roku za 2,5 mld euro sprzedał 49 proc. pakiet akcji Ceska pojistovna, czyli czeskiego odpowiednika PZU. Pieniądze z transakcji chce przeznaczyć na inwestycje telekomunikacyjne.

PPF uczestniczył w przerwanej czeskiej aukcji na częstotliwości 800 MHz, 1800 MHz i 2600 MHz i nie jest zainteresowany jej powtórką. Powodem jest to, że w warunkach nowej aukcji zapisano, że nabywca częstotliwości przez 15 lat nie może połączyć się z żadnym działającym dziś w Czechach operatorem

Czeska Telefonica na giełdzie warta jest dziś 4,1 mld euro. Hiszpanie mają 69,4 proc. jej akcji.

Wiele wskazuje na to, że Deutsche Telekom może pozbyć się czeskiego T-Mobile. Telekom na początku września prezentował dziennikarzom w Berlinie swą strategię. Z relacji mediów wynika, że Niemcy rozważają wyjście z tych środkowoeuropejskich rynków, na których mają tylko sieci komórkowe.

W lecie głośno było o planach kupienia przez DT firmy GTS Central Europe, która jest operatorem sieci szkieletowych i dostawcą usług dla biznesu w pięciu krajach Europy Środkowej, w tym w Czechach i Polsce. Dziś wiadomo, że do tej transakcji raczej nie dojdzie. Powodem jest różnica w wycenie spółki między DT, a funduszami private equity, które są jej właścicielem.

W czeskim T-Mobile DT ma 60,77 proc. akcji. Reszta należy do funduszu Mid Europa, który nie wyklucza ich sprzedaży. DT – jak donoszą media – najchętniej nie kupowałby tych akcji. Już kilka miesięcy temu bankierzy inwestycyjni nie wykluczali, że obaj właściciele wspólnie wystawią czeski T-Mobile na sprzedaż. Teraz wydaje się to bardziej prawdopodobne.

Trzeci czeski operator, czyli Vodafone jest najmniejszym graczem. Brytyjczycy kupili go w połowie 2005 roku od kanadyjskiej firmy Telesystem International Wireless. Vodafone aktualnie dokonuje przeglądu swoich aktywów. Sprzedał akcje amerykańskie Verizon, planuje wykupienie mniejszościowych akcjonariuszy w indyjskiej spółce, rozważa co zrobić z niektórymi europejskimi aktywami.

Skąd ten potencjalny exodus inwestorów branżowych z czeskiego rynku? Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że wszystkiemu winna jest Komisja Europejska. KE naciska na obniżki MTR i opłat roamingowych, a na dodatek wywiera presję, by operatorzy unowocześniali swoje sieci, czyli inwestowali w superszybki internet. Inwestycje oznaczają, że przy spadających cenach usług mniej zysku będzie można przeznaczyć na dywidendy. To skłania inwestorów branżowych do rozważań, czy nie wyjść z inwestycji. W przypadku Telefonica decyzja już zapadła.

Jak to się ma do naszego rynku. Z pozoru ni jak. Jednak warto obserwować rozwój sytuacji. Choćby tylko z tego powodu, by dowiedzieć się, czy jest popyt na środkowoeuropejskie telekomy oraz jak wysoko są wyceniane.

One response to this post.

  1. Posted by Muszynski Jan on 15 Październik 2013 at 19:28

    Dobry artykuł. T-Mobile w Polsce również jest bez sieci stacjonarnej, ale chyba nie wystawią tego opa na sprzedaż, w końcu to dla nich ogromny rynek w europie. Szkoda tylko że wprowadzaniem drobnych opłat i kruczków tracą klientów.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: