Już wszystko jasne?

Postanowiłem podrążyć sprawę błędnych informacji dotyczących nowych taryf abonenckich sieci Play udzielanych klientom przez sprzedawców i konsultantów P4. Wygląda na to, że całą odpowiedzialność bierze na siebie rzecznik sieci Play. Jak mi się wydaje, również za to, że w materiałach szkoleniowych znalazł się błąd.

19 stycznia, w pierwszym dniu sprzedaży nowych taryf Play sprzedawcy i konsultanci P4 informowali klientów, że pakietów minut zawartych w taryfach Formuła S, Formuła M i Formuła L nie można wykorzystać na połączenia do sieci stacjonarnych. Tego dnia późnym wieczorem Marcin Gruszka, rzecznik Play wpisem na swym blogu wyjaśnił, że pakiet 200 minut w taryfie Formuła S można wykorzystywać także na połączenia stacjonarne.

W związku z całym zamieszaniem zadałem – wykorzystując mail – cztery pytania panu rzecznikowi. Poniżej publikuję je wraz z otrzymanymi odpowiedziami. Moim zdaniem ten zapis warto skonfrontować z treścią wpisu na blogu rzecznika Play.

Dlaczego w sobotę sprzedawcy usług sieci Play oraz konsultanci pracujący na rzecz P4, operatora sieci Play przy obsłudze fanpage Play na Facebook informowali, że w taryfach Formuła S, Formuła M i Formuła S pakiety minut nie dotyczą połączeń do sieci stacjonarnych?

Błąd materiałów szkoleniowych.

Dlaczego w sobotę potwierdził Pan w rozmowie z dziennikarzem Telepolis.pl informację, że w taryfach Formuła S, Formuła M i Formuła S pakiety minut nie dotyczą połączeń do sieci stacjonarnych?

Kiedy rozmawialiśmy ok godziny 1800 w sobotę potwierdziłem , zgodnie z moją najlepszą wiedzą, ze nowe taryfy nie obejmują połączeń na numery stacjonarne. Na ten temat nie rozmawialiśmy zresztą zbyt długo. Rozmowa dotyczyła zupełnie innych kwestii. Tak się akurat złożyło, ze rozmawialiśmy późnym wieczorem w sobotę dokładnie w trakcie przyjęcia urodzinowego mojej czteroletniej córeczki.  Tuż po opublikowaniu informacji przez Telepolis, zacząłem dostawać mnóstwo informacji od konsultantów i pracowników PLAY, że moja informacje jest sprzeczna z zapisem w regulaminie. Zacząłem to sprawdzać. Z uwagi na późną porę i weekend wyjaśnienie tej sytuacji zajęło kilka godzin. Szanując prawo do prywatnego czasu redaktora Telopis.pl nie dzwoniłem do niego w ciągu nocy. Opublikowałem efekt moich ustaleń na blogplay.pl

Na jakiej podstawie sprzedawcy usług sieci Play, konsultanci pracujący na rzecz P4 oraz Pan dezinformowali zainteresowanych, że w taryfach Formuła S, Formuła M i Formuła S pakiety minut nie dotyczą połączeń do sieci stacjonarnych?

Błąd materiałów szkoleniowych. Mam nadzieję, ze klienci są zadowoleni bo ostatecznie okazało się, że oferta zgodnie z regulaminem, zawiera te minuty i przez to jest jeszcze bardziej atrakcyjna.

Kto ponosi odpowiedzialność za tę dezinformację?

Pełną winę za powstałe zamieszanie ponoszę osobiście ja MARCIN GRUSZKA, za co serdecznie przepraszam klientów. Przy okazji przepraszam moją żonę, córkę i rodzinę. Obiecuję już więcej nie pracować podczas tak ważnych wydarzeń rodzinnych.

Po przeczytaniu odpowiedzi przesłałem mailem jeszcze jedno pytanie:

Czy dobrze rozumiem, że materiały szkoleniowe, w których znalazła się błędna informacja, przygotowywał rzecznik Play?

Odpowiedzi nie dostałem (od zadania pytania minęło już 10 godzin), ale wierzę, że nadejdzie. A gdy nadejdzie opublikuję ją.

2 responses to this post.

  1. Posted by Teck on 21 Styczeń 2013 at 22:25

    w jakim szaleństwie można zakładać, że to rzecznik prasowy firmy projektuje materiały szkoleniowe dla sprzedawców?😦 Może poprosimy marketing o informacje o stanie budynku albo IT o wypowiedź o kampanii reklamowej z celebrytami???

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: