Archive for Grudzień 2011

Zła decyzja w źle wybranym momencie

Premier decydując się na odwołanie Anny Streżyńskiej ze stanowiska prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej podjął jedną z najgorszych decyzji personalnych. Przy okazji szkoda, że sam nie zdecydował się tego powiedzieć Pani Prezes i scedował to na Michała Boniego, ministra administracji i cyfryzacji.

– Streżyńska out. Bez sensu! – skomentowała decyzję premiera Donalda Tuska jedna z moich znajomych z Fecebooka. O brak przychylności dla partii rządzącej trudno ją podejrzewać.

– Tak, sensu w tym nie ma. Łudziłem się do ostatniej chwili… – skomentował powyższe słowa inny z moich znajomych.

Kolejny znajomy informację wklejoną na swoją fajsbukową ścianę opatrzył komentarzem: Parafrazując tow. Rakowskiego: Wolny rynek usług telekomunikacyjnych – wyprowadzić!

W komentarzu dodał: Pozostaje tylko mieć nadzieję, że ta kilkuletnia terapia antybiotykowa spowodowała, że ponowne infekowanie rynku telco w Polsce będzie znacznie utrudnione.

Ze mnie wychodzi realista i sądzę, że – niestety – jest zylion sposobów na stosunkowo szybkie odkręcenie sprawy.

W komentarzach do informacji zwracano uwagę, że termin odwołania – dzień przed Wigilią i do tego piątek – został wybrany bardzo niefortunnie. Jeden z tych komentarzy brzmiał: Przy odrobinie czarnego humoru można by zapytać, kto dostał taki prezent na Gwiazdkę? :/

Nowym szefem UKE ma być – jak wieść niesie – Magdalena Gaj, wiceminister odpowiedzialna w MAC, a wcześniej w MI za telekomunikację, a poprzednio szefowa departamentu prawnego UKE. Pozostaje mieć nadzieję, że pod jej kierownictwem UKE pozostanie takie, jakim go znamy z sześciu lat rządów Anny Streżyńskiej.

Na koniec pozwolę sobie na sparafrazowanie innego klasyka: Teraz już nikt nie będzie mógł powiedzieć, że to ta Pani sprawia, że internet i usługi telefonii komórkowej w .pl są tańsze.

O smartfonach w .pl

Toni Ahonen wykonał niesamowitą robotę. Na podstawie różnych źródeł zestawił obraz światowego rynku smartfonów. W zestawieniu, na 26. pozycji załapała się Polska.

Opracowania Ahonena nie ma sensu tu analizować. Każdy może od wczoraj przeczytać 😉 Postanowiłem zweryfikować dane dotyczące Polski. Wynika z nich, że na koniec roku w użyciu może być u nas ok. 7,1 mln smartfonów. To dobre dane, czy złe? To pytanie zadałem dziś Robertowi Siewierskiemy, szefowi Nokia w Polsce.

Według Siewierskiego, dane są prawdopodobne jeśli uwzględnimy najstarszą i najszerszą definicję smartfonu, czyli, że jest to komórka z otwartym systemem operacyjnym, który umożliwia instalowanie aplikacji. Inaczej mówiąc smartfonami są np. bardzo dobrze sprzedające się w Polsce jakiś czas temu Nokie E51 i E52 (w sumie ich sprzedaż u nas wyniosła blisko 2,7 mln sztuk).

– Część z nich na pewno jest używanych – mówił mi szef Nokii w Polsce, a ja nie zaprzeczałem, bo E51 od czasu do czasu sam używam jako rezerwowego telefonu (na zmianę z Nokią 6310i ;-).

Spytałem też Roberta Siewierskiego o jego szacunki dotyczące udziału Nokii w rynku używanych w Polsce smartfonów. Jego zdaniem jest to nadal powyżej 40 proc., czyli – odnosząc się do danych Toni Ahonena – udział jest zdecydowanie wyższy niż na świecie (26 proc.).