Archive for Październik 2011

Tak minął dzień

Odnoszę wrażenie, że inwestorom giełdowym spodobało się to co Nokia zaprezentowała w środę na Nokia World. Co ważne, w zagranicznych serwisach internetowych – i tych specjalistycznych i tych agencji prasowych – o nowych telefonach Nokii pisze się zazwyczaj neutralnie, jeśli nie ciepło.

Przez większość środowych notowań akcje Nokii zachowywały się lepiej niż europejskie indeksy. W porannej części sesji wręcz wyróżniały się na tle rynku. To moim zdaniem świadczy, że inwestorzy giełdowi pozytywnie przyjęli informacje o dwóch nowych smartfonach Nokii działających pod kontrolą systemu operacyjnego Windows Phone 7,5 Mango, jak i zwykłe telefonach z nowej serii Asha.

W relacjach mediów – moim zdaniem – w zasadzie także przeważał ton co najmniej neutralny, co moim zdaniem świadczy o tym, że firma dostarczyła to co obiecywała: na Boże Narodzenie klienci z sześciu krajów Europy Zachodniej oraz z kilku innych państw będą mogli – o ile będą mieli na to ochotę – cieszyć się nowymi smartfonami fińskiego producenta. W tym gronie nie ma Polskie, ale jak zapowiedział na Twitterze Piotr Bubak, dyrektor marketingu Nokia Poland, u nas smartfony Lumia pojawią się na początku 2012 roku. Dla Nokii, jak i dla wielu innych producentów jesteśmy europejskim krajem tzw. drugiego rzutu.

Patrząc na środową reakcję rynków finansowych na informacje z Nokii warto pamiętać, że po ogłoszeniu przez Appla wcześniej w tym miesiącu premiery iPhone 4S kurs akcji tego światowego lidera w wyznaczaniu trendów na rynku smartfonów poszły w dół, bo inwestorzy poczuli się zawiedzeni tym co zobaczyli. Warto też przypomnieć sobie jedno z giełdowych porzekadeł: kupuj plotki sprzedawaj fakty. W przypadku Appla faktem są rekordowe zamówienia na iPhone 4S zebrane w przedsprzedaży. Fakty w wydaniu Nokii dopiero nadejdą.

Podbijanie bębenka

Od kilkudziesięciu godzin sieć kipi od newsów o Nokii. Mnożą się oczekiwania dotyczące smartfonów, które w Londynie w środę pokaże największy światowy producent telefonów komórkowych. I co rusz pojawiają się opinie, że to najważniejsze w historii doroczna konferencja Nokii.

Nokia przez ostatnie kilkanaście miesięcy żegluje po wzburzonym morzu. Odnoszę wrażenie, że kanadyjski kapitan mocno trzyma w dłoni ster i zmierza do celu, który publicznie ogłosił w lutym. Czy Windows Phone będzie bezpiecznym portem dla fińskiej firmy i pozwoli jej wrócić do gry na rynku najbardziej zaawansowanych technologicznie smartfonów? Moim zdaniem jest na to szansa. WP 7,5 Mango wygląda na solidny system operacyjny. A telefony komórkowe Nokia umie projektować i produkować. Na dodatek Nokia może być pewna, że dostanie od Microsoftu solidne wsparcie marketingowe. Podstawy do osiągnięcia sukcesu więc są.

To co mnie niepokoi, to podbijanie bębenka przez media. Z jednej strony pompowane są oczekiwania, a z drugiej budowany klimat, że tegoroczne Nokia World jest dla Finów konferencją ostatniej szansy. Moim zdaniem rozczarowania tym co zaprezentuje Nokia być nie powinno, ale czy to oznaczy, że zostaną spełnione rozbudzone oczekiwania?

Pisząc tę notkę popatrzyłem na kurs akcji Nokii na tle indeksów FTSE Eurotop 100 i Nasdaq. Zarówno w ostatnim miesiącu, jak i w ciągu ostatnich trzech miesięcy akcje fińskiej firmy zachowywały się wyraźnie lepiej od tych indeksów. Żeby było jeszcze ciekawiej, zachowywały się lepiej od papierów benchmarkowego dla spółek technologicznych Apple. Inaczej mówić inwestorzy ulokowali w Nokii nadzieje.

Moim zdaniem o tym, czy Nokii udało się wrócić do gry, czy nie będziemy mogli mówić najwcześniej w styczniu, 2012 roku, gdy spółka poda wyniki za IV kwartał 2011 roku, w tym te najważniejsze, czyli dotyczące sprzedaży smartfonów. A pełniejszy obraz zyskamy w kolejnych kwartałach. Dlatego po tegorocznym Nokia World ani nie pogrzebię Nokii, ani nie postawię jej na podium. Jak znam współczesne zero-jedynkowe media, będę osamotniony.