Pobudka, czas wziąć się do pracy

Rozpoczynając internetową dyskusję o tym, czy P4 ma 4G, czy nie ma Wojciech Jabczyński, rzecznik grupy TP przykrył sukces własnej firmy – uruchomienie w sieci Orange HSPA+ DC 42 Mbps. A dyskusja, jak to w internecie poszła – moim zdaniem – na manowce.

– Hulaj dusza, piekła nie ma – powiedziało 6 grudnia 2010 roku ITU zajmując stanowisko, co jest, a co nie jest 4G. Na dodatek klienci sieci komórkowych już dawno pogubili się w oznaczeniach technologii itp. Dobrze obrazują to przeprowadzone w USA badania, z których wynika np., że spora grupa sądzi, że iPhone 4 jest telefonem 4G.

W takiej sytuacji pozostało tylko czekać na reakcje działów marketingu operatorów komórkowych. Najszybciej zareagowali Amerykanie – sieci T-Mobile US z AT&T uznały, że dysponują technologią 4G. Z tego powodu, w początku stycznia 2011 roku na targach CES, powstało spore zamieszanie i zaczęła się – moim zdaniem bezproduktywna po decyzji ITU – dyskusja w mediach czy tak można, czy nie. Ta właśnie dyskusja za sprawą P4 i rzecznika TP przeniosła się teraz do Polski.

Na 3G, 4G, HSPA+, HSPA+ DC, LTE, LTE Advaced i inne takie patrzę z punktu widzenia klienta. Interesuje mnie co z tego mam. Co mi po HSPA+ DC, gdy jest w Poznaniu, a nie w Warszawie, albo gdy łącze dosyłowe do stacji bazowej, która obsługuje mój terminal (telefon, modem) ma np. 10 Mbps. Nic.

Mnie interesuje praktyczna prędkość transferu, jego stabilność i kilka innych technicznych parametrów, a także to, czy mam dostęp do usługi tam gdzie potrzebuję. Czyli mówiąc po ludzku jakość i komfort używania oraz cena jaką płacę za takie usługi.

Wróćmy jednak do 4G w Play. Otóż przejście z HSDPA na HSPA+ oznacza, że z jednej trzysektorowej stacji bazowej jednocześnie może korzystać nie 90, ale 180 terminali. Jeśli obie stacje są w wersji full (przepustowość łącza dosyłowego była wyraźnie większa niż maksymalne zapotrzebowanie na transmisję wszystkich sektorów) to klienci na tym zyskują, bo 7,2 podzielone przez 30 to mniej niż 21 podzielone przez 60. Zyskuje też operator, bo może pobierać jednocześnie opłaty od dwa razy większej liczby użytkowników. Gdy stacja była i pozostała w wersji light (dosył np. 10 Mbps) zyskuje tylko operator, przy czym zyski są krótkoterminowe, bo rośnie grupa zawiedzionych jakością usług klientów.

Uruchomienie HSPA+ w pasmie 900 dało P4 skokowy wzrost zasięgu usług mobilnego internetu, czyli dostęp do nowych klientów. Do takich, którzy o szybkim mobilnym internecie tam gdzie mieszkają mogli pomarzyć. Daje więc przewagę nad trzema największymi operatorami. I na tej przewadze oraz sposobie, w jaki P4 chce ją wykorzystać powinna koncentrować się dyskusja.

Moim zdaniem, P4 nie marzy o kolejnych 600 tys. użytkowników modemów. Marzy o pozyskaniu jak największej liczby klientów smartfonów. Z gruba rzecz ujmując w ciągu miesiąca przez jeden modem przepływa tyle danych co przez 10, a nawet 20 smartfonów. A że transmisja danych w smartfonach jest dla klienta znacznie droższa niż dla użytkownika modemu rachunek jest prosty.

Skąd moja pewność, że Play marzy o nowych użytkownikach smartfonów. W zasadzie wprost powiedział to w poniedziałek prezes firmy informując, że w tym roku ponad 60 proc. sprzedanych w sieci Play komórek to będą smartfony. Aby cel osiągnąć Play będzie musiał oferować tanie smartfony. Tanie,czyli za przysłowiową złotówkę w abonamentach dla masowego klienta, czyli tych z przedziału do 69 zł. Wprowadzona dziś do oferty HTC Gratia, tego warunku nie spełnia, choć nie jest telefonem lepszym od HTC Wildfire, a ten Play sprzedaje za 1 zł.

Postawienie przez P4 na smartfony stawia – moim zdaniem – trzech największych operatorów komórkowych (tzw. W3) w znacznie trudniejszej sytuacji marketingowej niż to, że Play zaczął mówić, że ma sieć 4G. Dlaczego? Bo klienci co raz bardziej lubią smartfony. I chcą je mieć. I nie chcą kupować ich drogo.

Jeśli Play im to da i na dodatek uświadomi (co już robi), że jego sieć umożliwia swobodne korzystanie ze smartfona, a dokładniej z usług szybkiej transmisji danych, tam gdzie inni nie są w stanie ich zaoferować, W3 będzie musiało zapomnieć o tegorocznych planach sprzedażowych oraz projekcjach zysków. Będzie musiało się przyłączyć do wojny na tanie smartfony. A to oznacza, że działy marketingu, które przespały 4G będą musiały ciężko pracować na premie za tegoroczne wyniki.

2 responses to this post.

  1. Dobry artykuł, sprawa sprowadzona do sedna, a mianowicie nie interesuje mnie czym jest/nie jest 4G, ale efekt końcowy dla usera. Co nie zmienia faktu, że ten hamulec do 1-2 Mbps póki co jest mocno niesmaczny i liczę, że Play wkrótce to zmieni.

    PS. HTC Wildfire, nie Windfire.😉

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: