Mała Gratia i ból palców

Od kilku dni bawię się HTC Gratia. To taki nieduży telefonik z FroYo zaprezentowany przez Tajwańczyków tego samego październikowego dnia, gdy pokazali pięć komórek z WP7. Gratia to przygotowany na europejski rynek odpowiednik sprzedawanego w USA od czerwca HTC Aria.

Telefon jest naprawdę niewielki, o jakieś 15 mm krótszy i pewnie o 10 mm węższy od iPhone 4, i leciutki. Dla mnie ciut za mały (kłopoty z używaniem klawiatury w pionie), ale w damskiej ręce leży znakomicie. No i – według pań, które go widziały – jest ładniutki i elegancki.

Gratia, to pierwsza komórka z Androidem 2.2, która mam na dłużej. I przyznam, że w mojej ocenie porównaniu z Androidem 1.6 zaszły wielkie zmiany na plus. Dawid Lorenz w swym blogu twierdzi, że nakładka HTC Sens – a taka jest w Gratia – na Adroida 2.2 to zuo i trzeba ją usunąć. Nie wiem, jak wygląda Android 2.2 bez nakładki, ale mi się podoba to co mam.

Gratia przy telefonach z WP7, czy choćby HTC Desire HD, do mocarzy nie należy. Procesor ma raptem 600 MHz. Ale gdy porównam szybkość jego pracy z tym co umie G1, czyli pierwszy telefon z Androidem, to różnica jest olbrzymia. Wszystko działa szybko i płynnie, podczas gdy G1 co chwila prosi, by przyzwyczaić się do poczekania.

Po słodkim początku łyżka dziegciu. Telefon ma plastikową obudowę. Sam plastik nie jest wadę. Ale w połączeniu z kłopotami ze zdjęciem dolnej części obudowy robi się problem. Cztery widoczne na spodzie telefonu śruby, oraz owalny kształt boków komórki sugerują, że mogą być kłopoty. Przez moment sądziłem nawet, że zapewne trzeba je odkręcać i to śrubokrętem w kształcie Y. Tymczasem aby zdjąć obudowę – niezbędne do włożenia karty SIM i karty pamięci – wystarczy mieć długie i twarde paznokcie oraz sporo samozaparcia. Dobrze spasowana z telefonem dolna część obudowy zdejmowania nie ułatwia. Obawiam się, że wielokrotne zdejmowanie i zakładanie obudowy mogą mieć zgubny wpływ na jej trwałość.

Mówią, że skleroza nie boli. Tymczasem w przypadku Gratia boli. Po włożeniu SIM założyłem obudowę, zapominając o włożeniu baterii. Kolejna próba zdjęcia znów spowodowała ból palców. Bateria włożona, pokrywa zamknięta i przyszła mi ochota na zrobienie zdjęcia. I tu okazało się, że zdjęcia można zapisać tylko na karcie pamięci. Tymczasem karta leżała nadal na biurku. Zdjęcia nie zapisałem i – jak na razie – nie podjąłem trzeciej bohaterskiej próby zdjęcia obudowy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: