I po światłowodach

Sobotnia informacja Gazety Wyborczej o tym, że rząd już nie chce, by w nowobudowanych domach wielorodzinnych obowiązkowo kładziono światłowody, nie daje mi spokoju. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego ten zapis zniknął z projektu ustawy.

— Obowiązek kładzenia światłowodu byłby zbyt daleko idący i nieprzystający do obecnych realiów panujących na rynku i w gospodarce — mówi Wyborczej Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu infrastruktury.

To wyjaśnienie nie jest wyjaśnieniem.

Polskie realia gospodarcze, to podobno zielona wyspa na morzu europejskiej recesji. Polskie realia telekomunikacyjne, to zaścianek na tle Europy.

W Europie, mimo recesji, rząd fiński realizuje program 1 Mbps dla każdego obywatela, a w kolejnych krokach zakłada, że internet dostępny dla każdego Fina przyspieszy i to znacząco. Co więcej, rząd zdecydował się na pomoc tam, gdzie komercyjnie nie opłaci się dociągać łącza internetowego. Plan pomocy zyskał akceptację Unii Europejskiej.

W Europie mimo recesji telekomu budują światłowody do domu (brytyjskie BT), albo ogłaszają, że będą to robiły (France Telecom). U nas nie dość, że światłowodowych łączy w domach jest jak na lekarstwo to jeszcze za wyjątkiem Telefonii Dialog, telekomy nie kwapią się do ich budowy.

Próbę diagnozy światłowodowej sytuacji w Polsce przedstawił w rozmowie z witryną rpkom.pl Hartwig Tauber, dyrektor generalny FTTH Council Europe.

— Powodem stagnacji na polskim rynku FTTH/B jest jego niewielka, by nie powiedzieć żadna konkurencyjność. Zasiedziali operatorzy nie wykazują się aktywnością, a otoczenie regulacyjne nie stymuluje konkurencji. Rezultat jest taki, że Polska w grudniu 2009 r. miała 21 tys. dostępów FTTH/B, a w bliskim zasięgu usługi, oznaczającym podłączenie do światłowodu w ciągu kilku dni, było w tym czasie zaledwie 70 tys. budynków — mówił.

Nie jestem odosobniony w braku zrozumienia dla wykreślania zapisu o obowiązku kładzenia światłowodów w budynkach wielorodzinnych. Z artykułu w Wyborczej wynika, że nie rozumieją tego i Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej i Tomasz Kulisiewicz, główny analityk firmy doradczej Audytel.

Tomasz Kulisiewicz spekuluje, że za wykreśleniem zapisu może stać jakieś lobby. — Ale jedyne, jakie przychodzi mi do głowy, to lobby… złodziei kabli miedzianych. Inaczej trudno to wytłumaczyć — mówi.

Z budynków raczej kabli się nie kradnie. A więc to nie to lobby. Bardziej stawiałbym na operatorów, albo developerów budynków mieszkaniowych. Pozostaje mieć nadzieję, że Wyborcza temat pociągnie i dowiemy się, kto i dlaczego skreślił zapis oraz jakie było uzasadnienie… Wniosku o powołanie komisji nie stawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: