Zagadki z dorocznego raportu UKE

Wedle przygotowanego przez UKE raportu o stanie rynku telekomunikacyjnego w 2016 r. w końcu ub.r. w mobilnych modemach było 7,4 mln SIM. Z czego 17,3 proc. to SIM Polkomtelu. Proste mnożenie daje wartość 1,28 mln. Z innego wykresu umieszczonego w raporcie UKE wynika, że Polkomtel miał 8,9 proc. całego rynku internetu fix i mobile. A cały rynek to wedle danych UKE 14,5 mln łączy stacjonarnych i mobilnych. Proste mnożenie daje wynik 1,29 mln. Biorąc pod uwagę zaokrąglenia dane o liczbie SIM Polkomtelu można uznać, za takie same.

W tym innym wykresie zamieszczonym w raporcie UKE są dane dotyczące dwóch innych spółek grupy Cyfrowego Polsatu: Cyfrowy Polsat i Aero2. Obie świadczą usługi mobilnego dostępu do internetu. Z wykresu wynika, że w ub.r. Cyfrowy Polsat miał 4,4 proc. całego rynku internetu, co po mnożeniu daje wartość 638 tys., zaś Aero 2 miało 4,8 proc., co po mnożeniu daje wartość 696 tys. Obie wartości są oczywiście zaokrągleniem.

W sumie wychodzi, że grupa Cyfrowego Polsatu miała – w zaokrągleniu – 2,61 mln użytkowników mobilnego internetu. Tymczasem w raporcie rocznym za 2016 r. grupa Cyfrowego Polsatu przyznaje się do 1,976 mln SIM wykorzystywanych do transmisji danych. W tej liczbie uwzględnione są także te SIM Aero2, które korzystały z płatnych usług, czyli pakietów.

Różnica spora. 634 tys. Czyli niemal tyle ile SIM Aero2 w raporcie UKE. Czyżby owe circa 700 tys. SIM Aero2 to były wszystkie SIM operatora używane do dostępu do  internetu, w tym te do darmowego dostępu?

I kolejne liczby. Też ciekawe. Z raportu UKE wynika, że zarówno T-Mobile, jak i P4 w ub.r. tracili klientów korzystających z mobilnego internetu za pomocą modemów. Tracili, bo spadł ich udział w rynku, a rynek – według danych UKE – wzrósł z 6,7 mln SIM do 7,4 mln.

Z raportu UKE wynika, że na rosnącym rynku wśród największych operatorów rósł tylko udział Orange. O 5,8 pkt proc. do 35,8 proc., czyli – po dokonaniu stosownego mnożenia – do 2,65 mln. Orange w raporcie rocznym za 2016 r. podało, że obsługiwało 2,67 mln SIM. Można przyjąć, że niższa wartość wyliczona na podstawie danych z raportu UKE to efekt zaokrągleń.

W I kwartale 2017 r. Orange zmieniło sposób raportowania użytkowników stacjonarnego LTE. Do tej pory zaliczało ich do części mobilnej, teraz zalicza do części stacjonarnej. W końcu 2016 r. w modemach stacjonarnego LTE było 191 tys. SIM.

Publikując raport za I kwartał 2017 r. Orange rozpisało też historyczne dane dotyczące SIM abonamentowych. Wynika z niego, że w końcu 2016 r. w modemach mobilnych było 1,38 mln SIM. Ponadto w urządzeniach M2M było 1,03 mln SIM. Nie ma danych o SIM pre-paid w modemach mobilnych. Zsumowanie liczby SIM używanych w końcu 2016 r. w stacjonarnym LTE, mobilnym internecie i M2M na koniec 2016 daje 2,6 mln.

Po uwzględnieniu, że nie znamy liczby SIM pre-paid używanych w modemach wynik sumowania można uznać za zgodny z danymi z raportu Orange za 2016 r. i z raportu UKE. A to oznacza, że w raporcie UKE w części dotyczącej liczby klientów mobilnego internetu korzystających z modemów w przypadku Orange uwzględnione jest 1 mln SIM działających w M2M. I teraz zagadka: czy karty do M2M są także uwzględnione w danych o liczbie kart w modemach opublikowanych przez UKE dla innych operatorów? A jeśli nie są, to może należałoby skorygować dane podane przez Orange, by całość doprowadzić do porównywalności?

Zenon antypicownik

W dziewiątym odcinku „Czterdziestolatka” Kobieta Pracująca, czyli Irena Kwiatkowska poleca rodzinie Karwowskich usługi pana Władka, atypicownikia, który na giełdzie samochodowej ujawniania wady ukryte w autkach. W przypadku ofert operatorów telekomunikacyjnych, w tym zwłaszcza komórkowych antypicownikiem jest Zenon K.

Znajomi Zenona wiedzą, że każdą nową ofertę prześwietli i znajdzie – o ile istnieją – „haczyki”, czyli zapisy w regulaminie lub cenniku, którymi operator nie chwali się, bo i nie ma czym. Owe „haczyki” często sprawiają, że z pozoru atrakcyjny plan taryfowy traci dla potencjalnego użytkownika blask, albo przynajmniej stacje się już nie tak atrakcyjny, jak go w reklamie malowano.

Zenon zainteresował się taryfą odNowa sieci Play. Sprawnie wyłapał, że hasła typu #NicNiePrzepada, #DoładowaniaNaKoncieNiePrzepadają, #PakietyNiePrzepadają, czy też „To Ty decydujesz kiedy i jak wydasz swoje pieniądze” to chwyty marketingowe.

PLay nic nie przepada

Uwagę Zenona zwróciła opłata w wysokości 2 zł ściągana z konta w sytuacji, gdy użytkownik odNowa w ostatnim miesiącu nie wykonał płatnej usługi, nie doładował konta lub nie włączył pakietu. O tej opłacie na konferencji prasowej mówił Bartosz Dobrzyński, CMO P4. Porównał ją do opłat, jakie banki wprowadziły w kontach za zero złotych, gdy na koncie nie została zrealizowana minimalna w danym miesiącu wartość płatności, czy też liczba operacji. Wprowadzenie przez operatora opłaty za gotowość świadczenia usług w przyszłości jest rozwiązaniem, którego do tej pory nie było na naszym rynku pre-paid. Przy okazji oznacza, że nie do końca „decyduję kiedy i jak wydam moje pieniądze”. Tu decyzje podejmuje operator.

Ot taki drobny haczyk. Ale ten haczyk ma dalsze konsekwencje. Z obowiązującego od 13 kwietnia 2017 r. cennika (Cennik-Oferty-Play-na-Kartę-odNOWA) wynika bowiem, że jeśli przez 12 kolejnych miesięcy operator będzie pobierał ową dwuzłotową opłatę za gotowość świadczenia usług w przyszłości, to „konto użytkownika ulega dezaktywacji, a tym samym dalsze korzystanie z usług nie jest możliwe. W przypadku niewykorzystania pakietu złotówek przed dezaktywacją konta niewykorzystana wartość pakietu złotówek zostanie anulowana”. Przekładając z prawniczego języka regulaminów na język potoczny:  operator wyłączy numer, a złotówki i pakiety przepadną.

Tym samym reklamowe #NicNiePrzepada, #DoładowaniaNaKoncieNiePrzepadają i #PakietyNiePrzepadają przestają obowiązywać. Inaczej rzecz ujmując, rzeczywistość mocno mija się z reklamą.